Kiedy w 1991 roku na Filipinach wybuchł wulkan Pinatubo, naukowcy zapowiadali, że spowoduje to lekkie ochłodzenie naszej planety. Okazało się, że mieli rację. Wulkan wyrzucił do stratosfery jakieś 20 milionów ton dwutlenku siarki. Gaz ten utworzył ogromną chmurę mikroskopijnych kropelek kwasu siarkowego, a silne, szybkie prądy powietrzne rozwiały ją w ciągu kilku tygodni wokół kuli ziemskiej. Kropelki te rozpraszają i zatrzymują część promieni słonecznych, skutkiem czego poniżej, na powierzchni ziemi, maleje temperatura. Według czasopisma Science News na pewnych obszarach półkuli północnej zanotowano od czasu wybuchu spadek średniej temperatury o około jeden stopień Celsjusza. Jednakże efekt ten ma charakter przejściowy i nie należy sądzić, że zapobiegnie ogólnemu
ocieplaniu się globu. Pewien klimatolog przewiduje, że tendencja do
oziębiania się, wywołana erupcją wulkanu, zaniknie do roku 1994.
Author Archive
Czy przedłużenie życia jest dobrodziejstwem?
Chociaż w ostatnich latach dzięki naukom medycznym średnia przewidywana długość życia ludzkiego nieco wzrosła, dr Hiroshi Nakajima, dyrektor naczelny Światowej Organizacji Zdrowia WHO, przyznaje, że „zdrowie i warunki życia ludności świata dalekie są od poprawy”. W wywiadzie dla paryskiej gazety Le Figaro dr Nakajima powiedział: „Z naszych danych wynika, iż liczba chorych czy inwalidów mogła nawet wzrosnąć, zwłaszcza wśród osób starszych”. W skali światowej przeciętna długość życia wynosi obecnie 65 lat; w krajach uprzemysłowionych — 76 lat, podczas gdy w krajach rozwijających się — 62 lata, a w najmniej zaawansowanych gospodarczo regionach ziemi — tylko 50 lat. WHO spodziewa się, że w ciągu następnego pięciolecia średnia ta wzrośnie o cztery miesiące. „Rzecz jasna, wzrastanie długowieczności niekoniecznie oznacza życie bez inwalidztwa czy przewlekłych chorób” — zauważył jednak dr Nakajima.
Co powoduje chorobę lokomocyjną
W pewnym okresie życia większość ludzi cierpi na chorobę lokomocyjną. Miliony zmagają się z nią podczas każdej podróży. Naukowcy sądzą, że znają już przyczynę nudności — typowego objawu tej choroby. Okazuje się, że problem tkwi w mózgu, gdzie informacje przekazywane przez oczy nie pokrywają się z sygnałami odbieranymi za pośrednictwem ucha wewnętrznego. Na przykład kiedy ktoś znajduje się na rozkołysanym statku, porusza się wraz z nim i oczy oglądają stabilny obraz, podczas gdy ucho wewnętrzne wykrywa ruch ciała. Mózg rejestruje sprzeczne dane, wskutek czego wyzwalają się hormony związane ze stresem i wzrasta częstość impulsów elektrycznych w mięśniach żołądka, co po jakimś czasie kończy się nudnościami i wymiotami. Chcąc uniknąć takich skutków, należy na przykład: spożywać przed podróżą posiłki skromne, o niskiej zawartości tłuszczu i bogate w skrobię; podczas jazdy samochodem po krętej drodze wpatrywać się w zakręty, a na statku obserwować horyzont, aby oczy widziały to, co wyczuwa ucho wewnętrzne; ograniczać do minimum ruchy głowy i ciała; starać się zająć umysł czymś innym.
Na ratunek Koloseum
„Póki stoi Koloseum, będzie istniał Rzym” — mówi stare łacińskie powiedzenie. Jednakże ów słynny zabytek znajduje się w opłakanym stanie, do którego doprowadziło przeciekanie deszczówki, korozyjne działanie zanieczyszczeń atmosfery oraz drgania powstałe wskutek ruchu ulicznego. Nieustannie zachodzi niebezpieczeństwo, że odpadną jakieś fragmenty, a wiele miejsc wymaga wzmocnienia. Aby zapobiec dalszemu niszczeniu amfiteatru, włoskie Ministerstwo do Spraw Dziedzictwa Kulturalnego zawarło porozumienie z pewnym bankiem rzymskim. Pierwsza faza przedsięwzięcia obejmuje zabezpieczenie obiektu przed wilgocią, odnowienie łuków oraz rekonstrukcję drewnianej podłogi areny, na której kiedyś walczyli gladiatorzy. Nawiązując do planowanej inwestycji, której koszt ma wynieść około 40 miliardów lirów (32 miliony dolarów), gazeta La Repubblica nazywa tę umowę „największym we Włoszech mariażem sektora publicznego i prywatnego zawartym w celu ratowania dzieła sztuki”.
Inflacja psuje obyczaje
Jak wpływa na ludzi długotrwałe utrzymywanie się wysokiej stopy inflacji? Odpowiadając na to pytanie na łamach czasopisma Veja, ekonomista Eduardo Giannetti da Fonseca z uniwersytetu w Sao Paulo zaznaczył: „Inflacja oddziałuje na normy moralne społeczeństwa. Jeżeli w jakimś kraju ludzie nie wiedzą, ile będą warte za miesiąc pieniądze w ich portfelu, kończy się to łamaniem fundamentalnych zasad etycznych, regulujących stosunki międzyludzkie. Brak stabilności gospodarczej podkopuje takie zalety, jak zaufanie, prawda, punktualność, uczciwość i prawość. Chcąc zabezpieczyć się przed wysokimi kosztami utrzymania, zarówno rząd, jak i zwykli obywatele skłonni są uznać, że cel uświęca środki. Fonseca mówi: „Inflacja to szkoła oportunizmu, zniecierpliwienia i korupcji”.